Dublin to miasto, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia ! Pomimo tego, że na początku wydawało mi się mega skomplikowane ( jak to bywa, kiedy jesteśmy w jakimś mieście po raz pierwszy), a problem sprawiało mi przejście kilku metrów chodnikiem ( ludzie tutaj chodzą jakoś inaczej. Naprawdę! )
Kiedy po raz pierwszy pojechałam "do miasta" nie wiedziałam czego się spodziewać. Nie miałam też pojęcia jaki jest układ ulic, gdzie są jakieś charakterystyczne punkty, do których będę się mogła odnosić... No dosłownie nic. Co prawda nie jechałam sama. Wzięłam ze sobą znajomą, ale jak się okazało, ona też w tych sprawach nie była lepsza. Plan był prosty- słuchać nawigacji. Jednak po dwóch minutach strzałka, która pokazywała nasz cel, zaczęła się kręcić w kółko... To właśnie wtedy przekonałam się na własnej skórze, że Irlandczycy są bardzo pomocni. Pan, którego zapytałyśmy o drogę nie tylko powiedział nam gdzie iść, ale zaprowadził nas do celu ( a więc rada dla tych,którzy chcą odwodzić Irlandię- nie słuchajcie GPS-u, pytajcie ludzi).
Z tej pierwszej wizyty w Dublinie nie pamiętam zbyt wiele szczegółów, ale pamiętam, że miasto mi się baaardzo spodobało. Później starałam się odwiedzać Dublin w każdy weekend i tak to zaczęłam się z nim poznawać coraz lepiej.
Ale nie myślcie sobie, że Dublin to miasto, które kocha każdy odwiedzający. Ba, Dublin może wydawać się nawet brzydki. W samym centrum z łatwością można znaleźć zaniedbane budynki, a podążając w stronę przedmieścia jest coraz gorzej... Negatywne odczycia może jeszcze nasilać pogoda, która zwłaszcza w okresie zimowym lubi płatać figle. Wiadomo, przyjemniej jest zwiedzać miasto muskane przez promyki słońca, niż przedzierać się przez deszczowe ulice intensywnie zamiatane przez wiatr.Na szczęście Irlandczycy wynaleźli wiele sposobów na ogrzanie się w zimne dni. Ulice wypełnione są pubami, barami, restauracjami i kawiarniami.
Cieżko jest wskazać jadną rzecz w Dublinie, która tak bardzo wpłynęła na moje postrzeganie tego miasta. Myślę, że jest ich wiele i wszystkie zlepiają się w jedną całość.
O Dublinie będę pisać jeszcze nie raz. Mam kilka projektów w głowie, których realizacji już nie mogę się doczekać! W każdym bądź razie pierwsze spotkanie z Dublinem macie już za sobą ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz