W te święta odkryłam w sobie duszę podróżnika. W sobotę przejechałam w szerz całą Irlandię, żeby dostać się na zachodnie wybrzeże. Ilość godzin spędzonych w samochodzie- około 8 (liczone razem z przerwami na jedzenie), czas spędzony na klifach- około 3h, ilość spełnionych marzeń- jedno. Ale było warto! Na dowód publikuję zdjęcia :)
Niedzielę Wielkanocną spędziłam u znajomych w Dublinie. Dziewczyny przygotowały śniadanie z prawdziwego zdarzenia! I dowiedziałam się, że część Polaków je żurek właśnie na śniadanie! Pozostała dnia upłynęła nam dosyć leniwie w centrum Dublina.
Wielkanocna parada w centrum Dublina.
Odkrycie niedzieli- kawiarnia The Woollen Mills. Pychota!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz